Analiza przypadków / Dla zabiegowców / Odpowiedzialność / Zgoda i informowanie

Ile może kosztować brak prawidłowej informacji

Wyobraź sobie, że prowadzisz proces diagnostyczny lub terapeutyczny pacjenta najlepiej jak potrafisz. Działasz zgodnie z aktualną wiedzą i sztuką medyczną. Wiesz również, że każda interwencja medyczna niesie za sobą określone ryzyko. Powikłania mogą nastąpić, choć robisz wszystko, by Twoja interwencja zakończyła się sukcesem.

Jak natomiast zazwyczaj postępuje pacjent, jeżeli wspomniane ryzyko medyczne się zrealizuje, a on o nim nie wiedział, bo nie był prawidłowo poinformowany? Idzie do sądu.

Pokażę Ci na przykładach, jak kosztowny może okazać się brak prawidłowej informacji, której nie przekazałeś swojemu pacjentowi.

Dlaczego pacjent idzie do sądu?

Robi to z dwóch powodów:

1. Często sądzi, że doszło do błędu medycznego.

2. Uważa, że gdyby wiedział, co się wydarzy po zabiegu, to „nigdy by się na to nie zdecydował”.

Analiza przypadku – operacja tarczycy

Przeprowadzona u pacjentki biopsja wykazała podejrzenie raka brodawkowego tarczycy. Zaproponowano zabieg operacyjny i poinformowano, że nie jest on skomplikowany i wiąże się z 3-dniowym pobytem w szpitalu. Przy przyjęciu do szpitala pacjentka podpisała formularz zgody na zabieg, który zawierał skrócony opis przebiegu proponowanej operacji oraz informacje o wiążących się z nim zagrożeniach. Wskazano, że operacje tarczycy i przytarczyc mogą skutkować uszkodzeniem nerwów krtaniowych i zaburzeniem funkcji przytarczyc, których to powikłań nie sposób wyeliminować całkowicie przy najlepszej i najbardziej starannej technice operacji. Zaznaczono, że ryzyko niedowładu lub porażenia fałdów głosowych zdecydowanie wzrasta u chorych z wolem dużych rozmiarów i w wolu zamostkowym. Z kolei w wolach małych rozmiarów zdecydowanie wzrasta ryzyko niedoczynności pooperacyjnej przytarczyc i następowych spadków stężenia wapnia, z tężyczką włącznie. Wskazano, że w czasie operacji tarczycy może dojść do podrażnienia, uszkodzenia, a nawet przecięcia nerwów krtaniowych wstecznych biegnących tuż przy tarczycy. Oprócz tego dokument wymieniał jeszcze kilka innych możliwych powikłań. Rozbudowany formularz zgody nie zawierał informacji o powikłaniu w postaci uszkodzenia przełyku. Również żaden lekarz nie informował pacjentki przed zabiegiem o możliwości wystąpienia tego typu powikłania.

U pacjentki, podczas zabiegu usunięcia tarczycy i węzłów chłonnych, doszło do jatrogennego uszkodzenia części szyjnej przełyku. Jest to rzadkie powikłanie. Biegły sądowy, w swojej opinii, stwierdził, że  nie stanowi ono skutku błędu w sztuce lekarskiej, ale uważane jest za jatrogenne, czyli będące niekorzystnym następstwem leczenia.

Sąd orzekający w sprawie podzielił linię orzeczniczą Sądu Najwyższego, że obowiązek informacji uregulowany w ustawie o zawodach lekarza i lekarza dentysty obejmuje przewidywalne, choćby występujące rzadko, następstwa zabiegu operacyjnego, które mają szczególnie niebezpieczny charakter dla zdrowia lub zagrażają życiu. Uszkodzenie części szyjnej przełyku jest rzadkim powikłaniem operacji wycięcia tarczycy i węzłów chłonnych, ale opisywanym w powszechnie dostępnej literaturze medycznej.  Oznacza to, że jest objęte normalnym ryzykiem podejmowanego zabiegu. Pacjentka powinna zostać  o nim poinformowana przed wyrażeniem zgody na  operację.  

Sąd zasądził zadośćuczynienie pieniężne w kwocie 15 000 zł w związku z zawinionym naruszeniem praw pacjentki, polegającym na niepoinformowaniu jej przed zabiegiem o możliwości wystąpienia powikłania w postaci uszkodzenia przełyku (wyr. SA w Łodzi z 16.03.2016 r., I ACa 1363/15).

Zauważ, że pacjentka co do zasady została poinformowana o powikłaniach związanych z proponowaną operacją. W rozbudowanym formularzu zgody zawarta była informacja, że większość powikłań w nim opisanych może wymagać kolejnych operacji, zmiany sposobu leczenia, przedłużenia jego okresu, a nawet może stać się przyczyną śmierci. I chociaż zarówno omówienie przebiegu operacji, jak i związanych z nią możliwych komplikacji, było niezwykle obszerne, to zabrakło jatrogennego uszkodzenia przełyku, które, choć rzadkie, opisywane jest w literaturze medycznej.

Co ważnego wynika z  orzeczenia:

  • u pacjentki zdiagnozowano nowotwór złośliwy tarczycy, którego leczenie wymagało resekcji tego organu, jak i węzłów chłonnych szyi,
  • zabieg operacyjny, któremu poddana została pacjentka, był zabiegiem ratującym życie, przy braku innej opcji leczenia,
  • sąd  nie podzielił linii orzeczniczej, zgodnie z którą, w przypadku operacji ratującej życie, nie jest konieczne informowanie pacjenta o wszystkich ryzykach zabiegu operacyjnego.

Analiza przypadku – operacja serca

Pacjentowi z rozpoznaniem choroby wieńcowej, ze stanem po zawale mięśnia i komory serca a także hipertrójglicerydemii i hiperurykemii, zaproponowano leczenie operacyjne i wyznaczono jego termin. Przed zabiegiem pacjent podpisał zgodę na operację. Nie został jednak poinformowany o planowanym przebiegu operacji i ewentualnych powikłaniach mogących wystąpić w wyniku zabiegu. W trakcie operacji dokonano zespolenia lewej tętnicy piersiowej wewnętrznej do gałęzi przedniej stępującej i dwu pomostów żylnych aortowo-wieńcowych do gałęzi pośredniej i do prawej tętnicy wieńcowej. Zabieg przeprowadzono przy użyciu  tzw. płucoserca celem zapewnienia krążenia pozaustrojowego.

Przeprowadzony zabieg powikłany był udarem mózgu z porażeniem lewostronnym. Pacjent wymaga pomocy osób trzecich, nie jest zdolny do samodzielnej egzystencji.

Na podstawie opinii biegłego kardiologa sąd ustalił, że lekarze przeprowadzili operację w sposób prawidłowy, nie doszło do błędu w sztuce lekarskiej. Wszystkie urządzenia wykorzystywane podczas operacji były sprawne.

Operacja serca, jak każda interwencja medyczna,  jest związana z ryzykiem powikłań. Uszkodzenie  ośrodkowego układu nerwowego spowodowanego zatorowością naczyń mózgowych może wystąpić przy każdej operacji przeprowadzonej z użyciem krążenia pozaustrojowego.

Pacjent, wyrażając zgodę na zabieg, nie miał  świadomości, do jakich powikłań może dojść. Nie był poinformowany o możliwości wystąpienia zatoru i nie zdawał sobie sprawy, z jakim ryzykiem wiąże się przeprowadzenie zabiegu.

Obowiązek informacji uregulowany w art. 31 ust. 1 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty obejmuje normalne, przewidywalne, choćby nawet występujące rzadko, ale niedające się wykluczyć, następstwa zabiegu operacyjnego, zwłaszcza gdy mają one niebezpieczny dla życia lub zdrowia charakter.

Istotne było to, czy komplikacje, do których doszło podczas zabiegu, były możliwe do przewidzenia. Nie ma możliwości uprzedzenia pacjenta o komplikacjach, których nie sposób przewidzieć.

Sąd uznał, że brak wyrażenia przez pacjenta świadomej zgody na zabieg skutkuje odpowiedzialnością szpitala i zasądził pacjentowi 100 000 zł zadośćuczynienia i miesięczną rentę w wysokości 1000 zł (wyrok SA w Warszawie z 13.06.2007 r., VI ACa 1246/06).

Analiza przypadku: – kolonoskopia

Pacjentkę przyjęto – po raz kolejny – na oddział szpitalny i zlecono przeprowadzenie kolonoskopii. W trakcie badania pacjentka poczuła się źle, nastąpiło ogólne pogorszenie jej stanu zdrowia i straciła przytomność. Lekarz wykonujący zabieg niezwłocznie przerwał badanie i zaczął wyprowadzać aparat. Zauważył, że doszło do perforacji jelita grubego w obrębie uchyłka esicy. Lekarz podjął próbę zaopatrzenia za pomocą klipsów, która jednak nie powiodła się. Niezwłocznie zamówił karetkę celem przewiezienia pacjentki do innego szpitala, gdzie miał być wykonany zabieg operacyjny. Pacjentka przeszła kilka operacji. Ostatecznie odtworzono ciągłość przewodu pokarmowego i wyleczono  powikłania w postaci nawracających ropni powłok brzusznych.

Sąd rozpoznający sprawę badał dwie kwestie. Po pierwsze, czy w trakcie wykonywania zabiegu dopuszczono się błędu w sztuce lekarskiej. Po drugie, czy pacjentka była w sposób należyty poinformowana o planowanym zabiegu, jego zakresie, ewentualnych powikłaniach i czy wyraziła, w sposób świadomy, zgodę.

W oparciu o zgromadzony materiał dowodowy, w tym opinię biegłych, sąd uznał, że lekarze nie dopuścili się błędu w sztuce lekarskiej. Perforacja jelita, która wystąpiła w trakcie kolonoskopii, jest powikłaniem wkalkulowanym w ryzyko tej procedury. Nie było znamion błędu w rozpoznaniu powikłania i jego leczeniu. Leczenie naprawcze zostało podjęte natychmiastowo.

Rozstrzygając drugą sporną kwestię, sąd doszedł do wniosku, że w działaniu pozwanego zaszły nieprawidłowości przy uzyskaniu zgody pacjentki na zabieg. Nie była ona należycie poinformowana o planowanym zabiegu, jego zakresie, ewentualnych powikłaniach, a w związku z tym nie wyraziła świadomej zgody na przeprowadzenie badania. Złożony przez nią w książce endoskopowej podpis ma wyłącznie charakter zgody blankietowej. Podpisała ona zgodę na formularzu, w którym wpisane było tylko jej nazwisko, a także nazwa, numer badania oraz typ aparatu. W tym przypadku sąd zasądził na rzecz pacjentki 25 000 zł zadośćuczynienia (wyr. SA w Szczecinie z 15.11.2012 r., I ACa 1363/15).

Wnioski:

  • Jeżeli wystąpią niepożądane dla pacjenta skutki związane z danym zabiegiem, o których został uprzedzony i zgodził się na zabieg, lekarza nie można obciążyć za nie odpowiedzialnością  za nie (jeżeli w jego działaniu nie można dopatrzyć się winy).
  • Im szerszy jest zakres informacji zawarty w piśmie, jakie podpisuje pacjent, tym łatwiej jest wykazać i udowodnić, jaki był zakres okoliczności, o których pacjent wiedział i które objął  swoją świadomą zgodą.
  • Do dokumentu zgody dołączaj, dla własnego dobra,  informację odnoszącą się  do danego zabiegu lub udzielaj informacji przy świadkach.
  • O wyrażeniu przez pacjenta zgody na zabieg można mówić tylko wówczas, gdy została ona poprzedzona udzieleniem przystępnej informacji o proponowanej i możliwych metodach leczniczych i dających się przewidzieć następstwach ich zastosowania albo zaniechania.
  • Prawidłowo wyrażona zgoda obciąża pacjenta współodpowiedzialnością za leczenie. Następuje przesunięcie ryzyka zabiegu leczniczego z lekarza na pacjenta. Szerzej pisałam o tym tutajtutaj.
  • Nieudzielenie pacjentowi informacji prowadzi do wadliwości zgody i może być przyczyną roszczeń pacjenta,  nawet wówczas, gdy zabieg był  wykonany zgodnie z zasadami sztuki medycznej. Zobacz, ile może kosztować brak prawidłowej zgody.

Jeśli potrzebujesz indywidualnej pomocy związanej z prawem medycznym, skontaktuj się ze mną pod adresem: kontakt@paragrafbezznieczulenia.pl

Eliza Jurgielaniec, radca prawny

0 komentarzy

    Skomentuj